Najwyżej oceniany w tegorocznym zestawieniu ranking robotów do mycia okien 2026 jest model COBBO e6 Slim, ale najlepszy wybór dla Ciebie zależy od tego, jakie szyby myjesz, jak wysoko są położone i czy oczekujesz pracy bez smug w jednym przejeździe. Najbezpieczniej patrzeć na punkty za mycie i polerowanie w jednym przejeździe, efektywne spryskiwanie na wietrze, wysokość i wagę urządzenia, pojemność zbiornika, wielkość „martwej strefy” przy ramach oraz możliwość pracy na oknach dachowych. W tym artykule znajdziesz przejrzyste wyjaśnienie kryteriów, porównanie kształtów robotów i krótkie omówienie modeli z czołówki, żebyś bez stresu wybrał sprzęt dopasowany do swoich szyb.
Jak działa ranking robotów do mycia okien 2026?
W najnowszym zestawieniu każdy robot do mycia okien został oceniony według 12 kryteriów funkcjonalnych. Dziesięć z nich ma skalę 0–1 punkt, a dwa – opcje sterowania oraz liczba i układ dysz spryskujących – są liczone w skali 0–2 punkty. Suma zebranych punktów tworzy wynik, który przekłada się na miejsce w rankingu; maksymalnie można zdobyć 14 punktów.
W części szczegółowych testów technicznych pojawiają się też dodatkowe podkryteria, np. wysokości obudowy czy pojemności zbiornika na płyn. Przykładowo, za wysokość poniżej 8 cm robot dostaje 2 punkty, za 8,0–8,4 cm – 1 punkt, a modele o wysokości 8,5 cm i większej – 0 punktów. W przypadku zbiornika na płyn pełny 1 punkt przyznawany jest wyłącznie za pojemność powyżej 100 ml. Taki szczegółowy podział dobrze pokazuje, skąd biorą się różnice między poszczególnymi konstrukcjami.
Na kartach poszczególnych modeli widać też średnią ocen użytkowników i liczbę opinii, zebrane m.in. z serwisów Ceneo, Allegro czy Media Expert. Te dane w 2026 roku pełnią funkcję pomocniczą – nie wpływają na punktację, ale pozwalają ocenić, jak robot sprawdza się u realnych użytkowników, a nie tylko w teście.
W tym podejściu ważna jest też przejrzystość zasad: dwa roboty z tą samą liczbą punktów zajmują to samo miejsce. Wtedy w grę wchodzą takie niuanse jak typ konstrukcji, wysokość obudowy, masa, rodzaj kształtu, wielkość „martwej strefy” przy krawędziach czy wygoda przechowywania w walizce.
Każdy model oceniono według tych samych 12 kryteriów, więc różnice w punktacji wynikają z realnych funkcji urządzenia, a nie z opisów marketingowych producenta.
Jakie cechy robota do mycia okien są najważniejsze?
Wśród wielu parametrów technicznych część ma znaczenie głównie „na papierze”, a część realnie decyduje, czy okno po myciu jest czyste, wypolerowane i bez smug. Właśnie te drugie zostały ujęte jako osobne kryteria rankingowe – dzięki temu łatwiej ocenisz, czy dany robot pasuje do Twoich szyb.
Mycie i polerowanie w jednym przejeździe
Kryterium mycie i polerowanie w jednym przejeździe (0/1 pkt) mówi wprost, czy robot potrafi umyć i wypolerować szybę za jednym razem. W modelach z okrągłymi padami jedna ściereczka mokra powinna myć, a druga ściereczka sucha – docierać i polerować. W robotach prostokątnych tę rolę pełnią dwie strefy na jednej szmatce: część zwilżana i część pozostawiona na sucho.
Jeśli całe pady są mokre, robot co prawda usuwa brud, ale nie zdąży wypolerować szkła. Efekt to smugi i konieczność powtarzania przejazdu. Dlatego w rankingu modele z wydzieloną sekcją myjącą i polerującą dostają tu pełne 1 punkt. Do tej grupy należy m.in. COBBO e6 Slim, który w praktycznych testach potrafił myć i polerować w jednym przejeździe również na dużych przeszkleniach tarasowych.
Wysokość i waga robota
Wysokość robota jest jednym z kluczowych parametrów praktycznych. W podstawowym kryterium (0/1 pkt) ma ogromne znaczenie przy roletach, prowadnicach czy zabudowach balkonowych – im niższa obudowa, tym bliżej krawędzi może dojechać robot, dzięki czemu zmniejsza się „martwa strefa” wymagająca ręcznego doczyszczania. Dodatkowe, techniczne kryterium wysokości – 0/1/2 punkty – nagradza szczególnie smukłe konstrukcje: poniżej 8 cm wysokości robot otrzymuje 2 punkty, w przedziale 8,0–8,4 cm 1 punkt, a powyżej 8,5 cm – 0 punktów.
Doskonałym przykładem niskiej konstrukcji jest COBBO e6 Slim, którego wysokość to zaledwie 74 mm. Brak centralnej kopuły nawigacyjnej ułatwia mu wjeżdżanie w bardzo wąskie przestrzenie (np. pod rolety zewnętrzne), a realna „martwa strefa” przy ramach wynosi tylko 26 mm. Z kolei Hobot R3 ma wysokość 95 mm, przez co częściej „odbiją się” od prowadnic czy skrzynek roletowych i w testach wysokości otrzymuje 0 punktów.
Drugim parametrem jest waga robota (0/1 pkt). Lżejsze konstrukcje – do 1,2 kg – są nie tylko wygodniejsze przy przenoszeniu, ale potrzebują mniejszego podciśnienia, by utrzymać się na szybie. To zmniejsza docisk i ryzyko smug, zwłaszcza gdy szyba jest dobrze zwilżona. COBBO i5 waży zaledwie 900 g, COBBO e6 Slim – 1140 g, a Hobot R3 – 1020 g, mieszcząc się komfortowo w lekkim przedziale. Dla porównania, Xiaomi Hutt W9 to już 2060 g, a Ecovacs Winbot W2 Pro Omni waży około 1,6 kg, co przekłada się na większy docisk, ale i cięższe manewrowanie całym zestawem.
System spryskiwania i dysze
W praktyce to właśnie sposób nanoszenia płynu najbardziej różnicuje roboty. Osobne kryteria obejmują efektywne spryskiwanie na wietrze (0/1 pkt), regulację częstotliwości spryskiwania (0/1 pkt) oraz ocenę dysz spryskujących (0/1/2 pkt).
Robot może mieć dysze po jednej stronie albo spryskiwać w dwóch kierunkach, tak jak rozwiązania typu Dual Perfect Spray czy systemy z kilkoma głowicami rozpylającymi. Dwustronne rozmieszczenie dysz daje w rankingu 2 punkty, bo pozwala równomiernie rozprowadzić mgiełkę niezależnie od kierunku jazdy. Przykładowo, Hobot S7 Pro korzysta z dwóch dysz ultradźwiękowych, które generują niezwykle drobną mgiełkę o gęstości około 15 µm, a Ecovacs Winbot W2 Pro Omni oraz Dreame C1 Station wykorzystują rozbudowane, wielodyszowe układy spryskiwania.
Istotny jest też sposób, w jaki dysze współpracują ze ściereczką. W dobrych konstrukcjach płyn nie trafia na całą jej powierzchnię, ale tylko na część roboczą. Dzięki temu unika się nadmiernego nawilżenia ściereczek, które zmniejsza tarcie ściereczek i kończy się tym, że pojawia się ślizganie się robota. W zaawansowanych modelach, takich jak Dreame C1 Station, dochodzi do tego inteligentne dozowanie – robot automatycznie dostosowuje intensywność i pulsację spryskiwania do temperatury oraz wilgotności otoczenia, co pomaga uniknąć zacieków nawet przy zmiennych warunkach pogodowych.
Zwróć uwagę także na pojemność zbiornika na płyn. Standardem w wielu robotach (np. COBBO e6 Slim czy COBBO i5) jest zbiornik 50 ml, który wystarcza na umycie do około 40 m² powierzchni. Hobot R3 ma przezroczysty, wymienny zbiornik o pojemności 30 ml, pozwalający na ok. 23 m², natomiast Xiaomi Hutt W9 wyróżnia się wyjątkowo dużym, przezroczystym zbiornikiem 150 ml, co zapewnia mu pełne punkty w kryterium pojemności. To tłumaczy, dlaczego w tym konkretnym aspekcie część robotów COBBO i Hobot otrzymuje 0 punktów, mimo bardzo zaawansowanych systemów spryskiwania.
Zaawansowane systemy spryskiwania – zwłaszcza takie jak Anti-Wind Spray System, precyzyjne trójdyszowe rozpylacze czy ultradźwiękowe dysze 15 µm – są jedynym sposobem, by robot dobrze mył szyby zewnętrzne przy podmuchach wiatru.
Sterowanie, aplikacje i powiadomienia
Kryterium opcje sterowania (0/1/2 pkt) sprawdza, czy robot ma pilot, aplikację w telefonie, czy oba te rozwiązania. Dwa punkty trafiają do modeli, które łączą pilot z obsługą przez aplikacje takie jak Tuya Smart, GlassBot czy Ecovacs Home – wtedy możesz zarówno wystartować robota jednym przyciskiem, jak i zmienić tryb, siłę spryskiwania czy śledzić postęp pracy.
Osobny punkt można zdobyć za powiadomienia PUSH. To wygodna funkcja: urządzenie wysyła komunikaty na smartfon, gdy skończy mycie, zatrzyma się na błędzie albo wymaga interwencji. Przy dużych przeszkleniach albo balkonach szklanych nie musisz stać obok szyby i nasłuchiwać robota. Przykładowo, COBBO e6 Slim oraz inne modele współpracujące z ekosystemem Tuya potrafią na bieżąco informować o zakończeniu pracy czy braku płynu.
Zasilanie i praca na oknach dachowych
Ostatnie dwa kryteria w zestawieniu to praca na oknach dachowych (0/1 pkt) oraz praca bez stałego zasilania (0/1 pkt). W pierwszym przypadku test sprawdza, czy robot utrzymuje stabilność na pochyłej szybie, przy grawitacji „ciągnącej” w dół. Cięższe roboty o słabszym podciśnieniu mają tu wyraźnie trudniej, a część producentów – jak w przypadku Xiaomi Hutt W9 – wprost zaznacza, że dane urządzenie nie jest przeznaczone do okien dachowych ani skośnych.
Praca bez stałego zasilania to domena konstrukcji ze stacjami ładującymi lub zasilaniem bateryjnym. Modele takie jak Ecovacs Winbot W2 Pro Omni czy Dreame C1 Station potrafią czyścić szyby nawet tam, gdzie w pobliżu nie ma gniazdka, bo energię dostarcza mobilna stacja. W przypadku Dreame C1 mobilna stacja akumulatorowa On-the-Go zapewnia do 180 minut ciągłej pracy, a Winbot W2 Pro Omni – do około 110 minut bezprzewodowego czyszczenia. Takie rozwiązania sprawdzają się szczególnie na dużych fasadach domów jednorodzinnych i w biurowcach.
Jaki kształt robota do mycia okien wybrać?
W 2026 roku rynek dzieli się wyraźnie na dwa typy konstrukcji: robot okrągły (z dwoma obracającymi się padami) oraz robot kwadratowy lub prostokątny (z jedną dużą szmatką). Każdy z nich ma swoje mocne i słabsze strony, co dobrze widać w testach.
| Typ robota | Mocne strony | Słabsze strony |
| Okrągły z padami | Bardzo dobre polerowanie, zwinność, dobre efekty na mniejszych szybach, zwykle wyższa opłacalność zakupu | małe niedomyte obszary w narożnikach przy ramach |
| Kwadratowy/prostokątny | lepsze domywanie rogów i krawędzi, łatwiejsza praca na dużych taflach | często wyższa waga, większa wysokość obudowy |
| Ze stacją mobilną | brak konieczności gniazdka przy oknie, dłuższy czas pracy | cięższy zestaw, wyższa cena zakupu |
Modele okrągłe świetnie naśladują ruch ręcznego polerowania i dają piękny połysk – przykład to konstrukcje typu Hobot 388 czy COBBO e6 Slim. Z kolei roboty kwadratowe, jak COBBO Q6, COBBO i5 albo Ecovacs Winbot W2 Pro Omni, lepiej docierają w narożniki, a ich szmatka często może drgać lub wykonywać mikroruchy, żeby skuteczniej domywać zaschnięty brud.
Jeśli masz klasyczne, stosunkowo małe okna w bloku, okrągły robot z dwoma dyskami obrotowymi będzie zwykle najbardziej ekonomicznym i zręcznym wyborem. Choć pozostawia minimalne, niedomyte obszary w samych rogach, jest tańszy i łatwiejszy w manewrowaniu na małej powierzchni. Przy dużych tarasowych przeszkleniach, szklanych balustradach czy witrynach sklepów bardziej sprawdzi się kwadratowa konstrukcja z mocnym systemem spryskiwania i dobrym dociskiem, najlepiej wyposażona w technologie dedykowane do narożników, takie jak TruEdge Scrubber w Winbot W2 Pro Omni czy CornerClean w Dreame C1 Station.
Technologie doczyszczania narożników i krawędzi
Standardowy problem większości robotów do szyb to niewielka „martwa strefa” – obszar tuż przy ramie, którego robot nie jest w stanie domyć. W rankingu szczególną uwagę zwraca się na modele, które ten obszar minimalizują lub aktywnie kompensują.
COBBO e6 Slim, COBBO i5, Hobot R3 oraz Xiaomi Hutt W9 mają „martwą strefę” na poziomie około 26–28 mm, co w praktyce oznacza jedynie wąski pasek do ewentualnego poprawienia ręcznego. Kwadratowy Ecovacs Winbot W2 Pro Omni korzysta dodatkowo z systemu TruEdge Scrubber – dwóch małych, opuszczanych szczotek narożnych, które aktywnie doczyszczają szybę bezpośrednio przy krawędziach i w rogach. Dzięki temu w wielu oknach całkowicie eliminuje konieczność poprawek.
Jeszcze dalej idzie Dreame C1 Station z technologią CornerClean. Cztery sprężyste mini-ramiona mopujące fizycznie poszerzają zasięg roboczy w narożnikach okien, docierając tam, gdzie standardowa szmatka zakończyłaby pracę kilka centymetrów wcześniej. W sprzętach takich jak COBBO Q6 wbudowany barometr i czujniki pomagają z kolei precyzyjnie omijać ramy przy spryskiwaniu, tak aby nie moczyć niepotrzebnie uszczelek i profili.
Ranking robotów do mycia okien – na co wskazują wyniki?
Patrząc na tegoroczny ranking, widać wyraźną przewagę modeli, które łączą dopracowaną konstrukcję spryskiwania z możliwością mycia i polerowania w jednym przejeździe, niską wysokością obudowy oraz sensownie dobraną pojemnością zbiornika. W oficjalnej, 14‑punktowej skali TOP 5 prezentuje się następująco:
| Miejsce | Model | Suma punktów (max 14) | Co wyróżnia |
| 1 | COBBO e6 Slim | 12 | mycie i polerowanie w jednym przejeździe, bardzo niska wysokość 74 mm, niewielka waga 1140 g, „martwa strefa” tylko 26 mm, powiadomienia PUSH, linka bezpieczeństwa o wytrzymałości do 150 kg |
| 2 | Ecovacs Winbot W2 Pro Omni | 9 | praca bez stałego zasilania (do 110 min ze stacji), zaawansowany system spryskiwania, technologia TruEdge Scrubber z dwiema szczotkami narożnymi, kompaktowe wymiary 271 × 271 × 77 mm |
| 3 | COBBO i5 | 8 | mocny spryskiwacz, bardzo lekka konstrukcja 900 g, „martwa strefa” 26 mm, zbiornik 50 ml na ok. 40 m², sterowanie aplikacją i pilotem |
| 4 | Xiaomi Hutt W9 | 7 | bardzo pojemny, przezroczysty zbiornik 150 ml, stabilne pasy gąsienicowe, mechaniczne czujniki narożne do okien bezramowych |
| 5 | Hobot R3 | 6 | tempo pracy ok. 2,4 min/m², niska waga 1020 g, „martwa strefa” 26 mm, wymienny, przezroczysty zbiornik 30 ml |
W szerszej czołówce dobrze wypada też HOBOT S7 PRO z wynikiem 9 punktów. Wyróżnia się on podwójnym natryskiem ultradźwiękowym, ruchem padów na poziomie aż 600 mikro‑ruchów na minutę oraz technologią polerowania tłokowego, która neutralizuje ładunki elektrostatyczne na szkle. Dzięki temu powierzchnia wolniej przyciąga kurz, a S7 Pro może pracować nawet na szkle mozaikowym, matowym oraz na ścianach z marmuru.
Rodzina Ecovacs Winbot W2 – w tym W2 Pro Omni i wariant W2S Omni – wyróżnia się z kolei pracą bez stałego zasilania i trójdyszowym systemem rozpylania. Wariant W2S Omni notuje przy tym stosunkowo niski poziom hałasu, około 68 dB. Z drugiej strony, część tych modeli traci punkt za brak typowego mycia i polerowania w jednym przejeździe. Hobot R3 stawia natomiast na szybkie czyszczenie (około 2,4 min/m²) i bardzo oszczędne dozowanie płynu, przy czym w rankingu otrzymuje 0 punktów za pracę na oknach dachowych ze względu na ograniczenia konstrukcyjne.
Niższe miejsca zajmują modele, które albo nie potrafią poradzić sobie z wiatrem, albo nie oferują regulacji spryskiwania, albo są pozbawione walizki, powiadomień PUSH czy pracy awaryjnej z UPS poza podtrzymaniem przyczepności. Czasami to też kwestia braku dedykowanego płynu czyszczącego, który zapewnia bezpieczeństwo uszczelek i podzespołów. Zastosowanie przypadkowych detergentów bywa ryzykowne – może doprowadzić do zatkania precyzyjnych dysz ultradźwiękowych, uszkodzenia zbiornika lub jego rozszczelnienia, a w efekcie utraty gwarancji.
Wysoka punktacja w rankingu nie zawsze oznacza, że to „jedyny słuszny wybór”, ale pokazuje, że dany robot ma kompletny zestaw funkcji, które realnie przekładają się na czystość szyb i komfort używania sprzętu.
Jak dopasować robota do własnych szyb?
Nawet najlepszy technicznie robot myjący okna nie będzie idealny, jeśli nie pasuje do Twoich szyb. Innych funkcji potrzebuje ktoś z dwoma balkonami w bloku, a innych właściciel domu z dużymi przeszkleniami i oknami dachowymi.
Przy dużych taflach szkła, tarasach i ogrodach zimowych warto szukać modeli z mocnym podciśnieniem (np. moc ssania 4800–9000 Pa), kilkoma trybami czyszczenia i systemami nawigacji podobnymi do WIN-SLAM 4.0 czy AI Cleaning Path. Taki robot lepiej planuje trasę i nie zostawia „łatek” nieumytych fragmentów. Zaawansowane konstrukcje – jak Dreame C1 Station z CornerClean i inteligentnym dozowaniem czy Ecovacs Winbot W2 Pro Omni z TruEdge Scrubber – szczególnie dobrze radzą sobie na wielkopowierzchniowych fasadach i narożnych przeszkleniach.
Jeżeli masz sporo przeszkleń w łazience, kabinę prysznicową albo balustrady szklane, szukaj konstrukcji lekkich i kompaktowych, które bez problemu przeniesiesz między pomieszczeniami. Roboty okrągłe dobrze sprawdzą się na gładkich płytkach i lustrach, kwadratowe – przy dużych ścianach z płytek lub paneli szklanych. Warto też pamiętać, że część modeli, jak Xiaomi Hutt W9, ma wyraźne ograniczenie producenta: nie mogą pracować na szybach skośnych i dachowych, co dyskwalifikuje je w domach z wieloma oknami połaciowymi.
Przy wyborze warto też przeanalizować średnią ocen użytkowników w zestawieniu. Sama liczba gwiazdek niewiele mówi, jeśli stoi za nią 1–2 recenzje. Dopiero połączenie średniej z liczbą opinii – a w wielu przypadkach kilkuset potwierdzonych zakupów – pokazuje, jak robot zachowuje się po miesiącach realnej eksploatacji.
Ostatni element to rodzaj zasilania i bezpieczeństwo. Jeśli planujesz myć duże przeszklenia zewnętrzne, przydają się: długi przewód, silny UPS podtrzymanie zasilania, linka asekuracyjna oraz możliwość pracy przy wietrze. W mieszkaniu w bloku większe znaczenie ma cicha praca (np. 65–70 dB – w tym przedziale mieści się m.in. Winbot W2S Omni z około 68 dB) i szybkie tempo mycia, rzędu 2–4 minut na metr kwadratowy. Na plus wyróżniają się tu takie modele jak Hobot R3, który potrafi umyć 1 m² w około 2,4 minuty.
Bezpieczeństwo użytkowania i konserwacja
Przy bardzo mocno zapylonych lub zabrudzonych oknach (np. po zimie, remoncie albo przy ruchliwej drodze) warto przed uruchomieniem robota wykonać wstępne, ręczne przetarcie szyby z grubszego brudu. Zapobiega to ryzyku zarysowania szkła przez drobinki piasku obracane przez dyski mopujące lub przesuwane przez szmatkę.
Równie ważny jest dobór płynu. Z pozoru „niewinne” środki do mycia szyb w sprayu, płyny zawierające alkohol techniczny albo silne odtłuszczacze mogą uszkodzić uszczelki, stopniowo rozszczelnić zbiornik lub zatkać precyzyjne dysze ultradźwiękowe. Dlatego w praktyce najlepiej korzystać z dedykowanych preparatów rekomendowanych przez producenta robota.
Na komfort użytkowania wpływa też jakość wsparcia posprzedażowego. Polski producent COBBO Robotics oferuje unikalne na rynku rozwiązanie: bezterminową, bezpłatną infolinię z indywidualnym opiekunem produktu (również po zakończeniu gwarancji) oraz darmowe, coroczne przeglądy i konserwację sprzętu. W praktyce oznacza to nie tylko łatwiejszą konfigurację na początku, ale też dłuższą żywotność urządzenia i mniejsze ryzyko kosztownych napraw.
W bezpośrednich zestawieniach eksperckich COBBO e6 Slim jest zresztą często rekomendowany jako znacznie bardziej zaawansowany i skuteczniejszy wybór niż konkurencyjny Weber WM169 – głównie dzięki niższej wysokości, lepszej „przyczepności” do szyby, efektywniejszemu spryskiwaniu oraz wyższemu komfortowi obsługi.
Dobrze dobrany robot do Twoich szyb sprawi, że mycie okien przestanie być „akcyjną” operacją raz na kilka miesięcy, a stanie się zwykłą, krótką czynnością, którą zlecasz maszynie, gdy widzisz pierwsze smugi po deszczu – bez drabiny, bez zmęczenia i z minimalną liczbą poprawek ręcznych.
FAQ – najczęściej zadawane pytania
Czym się kierować przy wyborze robota do mycia okien?
Kluczowe kryteria to zdolność polerowania w jednym przejeździe, wysokość obudowy, masa urządzenia oraz skuteczność systemu spryskiwania. Warto również sprawdzić, czy model radzi sobie na oknach dachowych i czy posiada odpowiednią wielkość martwej strefy.
Dlaczego wysokość robota ma znaczenie w codziennym użytkowaniu?
Niższa obudowa pozwala urządzeniu dotrzeć do miejsc pod roletami czy w wąskich zabudowach balkonowych. Im smuklejsza konstrukcja, tym mniejsza martwa strefa przy ramie okiennej, co ogranicza potrzebę ręcznego doczyszczania.
Na czym polega różnica między okrągłymi a prostokątnymi robotami?
Okrągłe roboty z padami są zwinniejsze i lepiej polerują, co sprawdza się na mniejszych oknach. Kwadratowe konstrukcje są natomiast skuteczniejsze w czyszczeniu narożników i pracy na dużych, szklanych taflach.
Jakie znaczenie ma system spryskiwania przy pracy na zewnątrz?
Zaawansowane systemy, jak dysze ultradźwiękowe, umożliwiają równomierne dozowanie płynu nawet podczas podmuchów wiatru. Zapobiega to powstawaniu smug i ślizganiu się robota po nadmiernie zwilżonej powierzchni.
Czy można używać dowolnych płynów do czyszczenia okien w tych urządzeniach?
Należy stosować wyłącznie dedykowane preparaty rekomendowane przez producenta. Użycie przypadkowych środków może doprowadzić do zapchania dysz, uszkodzenia uszczelek lub utraty gwarancji na sprzęt.
Jakie korzyści daje praca robota bez stałego podłączenia do gniazdka?
Modele z akumulatorowymi stacjami mobilnymi pozwalają na swobodne czyszczenie dużych przeszkleń i fasad tam, gdzie dostęp do zasilania sieciowego jest utrudniony. Zapewnia to większą wygodę oraz brak ograniczeń związanych z długością przewodu.